Witamy na naszym blogu !

 

Zajmujemy się kolekcjonowaniem i ratowaniem zabytków radiotechniki

i to zupełnie poważnie i merytorycznie.

 

 A że bywają posty mniej poważne ?

Pewnie tak, lecz osiągnięty emerycki wiek w pełni nas w tym usprawiedliwia -:)

 

Poza tym, wielką frajdę sprawia nam powrót do eksperymentów i przygód,

których nie zawsze dane nam było dokończyć w dzieciństwie.

 

Jesteśmy właścicielami i opiekunami eksponatów stanowiących zbiór :

 

K&B collection

 

prezentowany na naszej stronie:

 

www.retroradio.pl

 

A blog, jak blog - jest rodzajem pamiętnika oddającego szczęśliwe chwile

w towarzystwie naszych zabytków przy całym „pozytywnym zakręceniu „

towarzyszącemu tej pasji.

Czasem można tu znaleźć ciekawe i przydatne informacje,

zapraszamy i pozdrawiamy tych, którzy czasem zaglądają do naszego świata

 

Krystyna Jelińska i Bohdan Pieliński.

czwartek, 27 maja 2010

środa, 26 maja 2010

Kwitnąca rosiczka, Dzień Matki.

Tak zakwitła nasza ROSICZKA.

poniedziałek, 24 maja 2010

Zabawy przyjemne i pożyteczne z TEFIFONEM

Dziś, po trzech latach od przeprowadzenia renowacji jednego z naszych TEFIFONÓW, postanowiliśmy sprawdzić jego uroki. A kuriosum jest to wielkie i niezbyt znane.

Przypomnieliśmy sobie szlagiery z początków lat 50-tych ( w szczególności Upss! i Kapitain ).

niedziela, 23 maja 2010

czwartek, 20 maja 2010

Prace "ogrodnicze".

Dziś konstruowaliśmy automat do zasilania w wodę naszych rosiczek.
A tu demonstrujemy karmienie pupila -:)

poniedziałek, 17 maja 2010

AGA

Dziś zakończyliśmy renowację odbiornika AGA z zakładów T3 w Warszawie.

Odbiornik to nieco młodsza wersja AGI produkowanej początkowo w zakładach ZWURT w Dzierżoniowie jako pierwszy po wojnie odbiornik polskiej produkcji ( na szwedzkiej licencji ).

Jak widać nasz eksponat, w pełni sprawny, jest w komplecie z gramofonem elektrycznym.

niedziela, 16 maja 2010

Miniony tydzień, przygoda z Francją-Elegancją -:)

Miniony tydzień poświęciliśmy renowacji odbiornika AMPLIX C 471, wyprodukowanego we Francji ( Paris ), w roku 1951. Na zdjęciu pokazujemy je w pełnej krasie, już po renowacji, jako reprezentanta klasycznego stylu Art Deco. Szczególny element naszej przygody wiąże się z tym, że jest to odbiornik wyposażony w wewnętrzną antenę ramową, niezmierna rzadkość. Antena ( ten bęben na fotce ) posiada oddzielne uzwojenie dla fal Dł, oddzielne dla fal Śr, i zewnętrzne uzwojenie będące anteną na fale Kr. Cewki te nawinięte na prostokątnych karkasach ( ok 24x12 cm ), regulowane kątowo zewnętrznym pokrętłem, stanowią owody wejściowe na poszczególnych zakresach. Działanie tego systemu antenowego jest niezwykle skuteczne i zadziwiająco selektywne co do kierunku stacji.
A to dwa modele pięknych odbiorników reprezentujących podobny styl, jakie w minionyn czasie dane nam było przywracać do świetności.
Odbiornik L.I.R.T
i odbiornik LIERTE

piątek, 19 marca 2010

Imieninki - Bohdan.

Dzisiaj moje IMIENINKI. Dostałem BAOBABA ( vide foto ) Życzonka od Madzi i............ prezenciki z Tajlandii ( vide foto ). Wszystkim za pamięć dziękuję i serdecznie pozdrawiam!!!

środa, 17 marca 2010

Trochę dobrze, trochę źle !

Niestety renowacja NORY pochłonęła więcej czasu, tym bardziej, że nadwyrężony wiekiem trafo sieciowy posiadał zwarte zwoje i trzeba było wstawić inny. Samo radio wypadło jednak wspaniale, gra jak na dobry reakcyjniak przystało !!! A i wyglądu nie ma co się wstydzić. Poza tym dół związany z kłopotami rodzinnymi ( BP ), ale wiara ponoć czyni cuda. Będzie dobrze !

czwartek, 11 marca 2010

Pracowita środa i czwartek !

A to NORA 29 W, z 1939 roku, której renowację podjęliśmy. Już w każdym razie odbiera !!!
Tak odrestaurowaliśmy "Minerwę 506" z 1949 roku.
To ta, którą nadała nam P.Edytka :-) Dziękujemy !!!
Oczywiście tak wygląda, a gra elegancko na długich, średnich i krótkich falach.

wtorek, 9 marca 2010

Po prostu GHOST

poniedziałek, 8 marca 2010

Coś tam, coś tam.

Po dłuższej przerwie, coś tam zrobiliśmy.
Dwa pękne Pionierki, a Krysia od dawna planowaną replikę anteny ramowej.
To naprawdę działająca antena, z dostrajaniem do rezonansu na falach długich.

piątek, 19 lutego 2010

Nasza nowa jednolampówka.

I tak po dwóch dniach zabawy, udało się skonstruować reakcyjną jednolampówkę.
Oczywiście w oparciu o wcześniej mozolnie tworzone przez Krysię cewki .
Radio wzorowane na układzie odbiornika Manczarskiego z 1924 r.
Odbiera ładnie i stabilnie na falach długich.

sobota, 13 lutego 2010

Tekla w akcji

Hurrrrrrrrrrrrra ! Brawo Małyszek !!!! Mamy srebro !!!!!!
Łzy się do ócz cisną !
Dziś " Tekla " w akcji w ramach terapii na arachnofobię.

niedziela, 7 lutego 2010

Dzień historycznego eksperymentu Faradaya

Dziś postanowiliśmy zrekonstruować doświadczenie Michaela Faradaya z lat 20-tych XIX w odkrywające oddziaływanie przewodu z płynącym przezeń prądem elektrycznym na pole magnesu stałego.

Doświadczenie to, było właściwie pierwszym modelem silnika elektrycznego, czyli zamianie energii elektrycznej w ruch mechaniczny.

No i jeszcze dokopaliśmy się do uwięzionego od dwóch miesięcy w garażu naszego Opelka.

Nie tylko dokopać, ale uruchomić i wyjechać.

Czas był po temu, bowiem w tym tygodniu przegląd.

Pichcę teraz zupę gulaszową na trzy dni.

Koniecznie muszę poczęstować Danusię, w rewanżu za rosołki :)

piątek, 5 lutego 2010

Zakręcone zabawy.

Wczoraj i dziś kończyłam prace przy konstruowaniu odbiornika kryształkowego strojonego wariometrem.
Odbiornik na fale długie. Bardzo ładnie odbiera.
Dziś po miesiącu pauzowania pod domem, Tico wyjechało rano na trasę.
Na obiadek, ROSOŁEK u Danusi :)

poniedziałek, 1 lutego 2010

ROCZNICA

85 lat temu, 1 lutego 1925 r. w eterze pojawiły się słowa:
"Tu próbna stacja nadawcza Polskiego Towarzystwa Radjotechnicznego
w Warszawie, fala 385 metrów......"
Ta data, to data narodzin polskiej radiofonii.
Uczciliśmy ją godnie, bowiem przeprowadziliśmy renowację odbiornika"DETEFON", pierwszego modelu wyprodukowanego przez
Państwową Wytwórnię Łączności w Warszawie w latach 1929-32.
To właśnie na takich aparatach możliwy był masowy odbiór programów
Polskiego Radia S.A. ( 04.1926) przez polaków na terenie całego kraju.

piątek, 29 stycznia 2010

DETEFON niespodzianka.

Dziś miła niespodzianka. Otrzymaliśmy przesyłkę z odbiornikiem kryształkowym "DETEFON" prod PWŁ, z lat 30-tych ub.wieku. Detektor przysłał nam Pan Antoni Biały z Sosnowca, obdarzając nas zaufaniem, że zabytek trafi w dobre ręce. Taki gest to dziś raczej rzadkość. Dziękujemy !

czwartek, 28 stycznia 2010

Pracowity czwartek.

Zima dziś od ranka zamieniła się z mroźnej na śnieżno wietrzną.
Temperatura w południe była nawet na plusie, a ciśnienie w ciągu doby spadło o 41 hPa.
W galerii pracowicie ! Skończyliśmy model odbiornika detektorowego na fale krótkie, ciekawie strojonego indukcyjnością.
Ponadto zakończyliśmy renowację PIONIERA U2.
Na balkonie poza rudzikiem, zadomowił się też kos !

środa, 27 stycznia 2010

Zima się sroży !!!

Wczoraj w nocy -20 stopni ! Nic się robić nie chce.
Od dwóch dni, odwiedza nasz balkon rudzik.
Pięknie treluje, ale bardzo płochliwy.

sobota, 23 stycznia 2010

Zima nie żartuje !

Dostaliśmy miłego maila od Greka, miłosnika starych radioodbiorników. To dla nas zawsze miły moment, utwierdzajacy nas w misji ratowania zabytków. Dziś mróz chwilami do -15 stopni. Moze Małyszek coś dziś wyskaka w Zakopcu ? Wczoraj piąty. A to ów mail: Dear friends I send you warmest wishes for 2010 and I wish to continue this wonderful and fantastic work you have done in the history of radio and technology of the past! The articles I saw in your site is simply amazing works of art! my name is George I'm 46 years and I live in GREECE. I bought a few months ago from ebay my favorite radio! a blaupunkt palma 1958. After a while found a exactly the same and that too in very good condition. I tried many years to find exactly the radio because my father had exactly the same blaupunkt. he bought a new in the 1959 ..! But when I was young children have caused damage to the radio and was not working! Since then I promised myself to replace it and I was looking to find the same radio. So now manage it I am very happy about it! Thank you for your hospitality and hope to meet again! Greetings from Athens-George Petridis-Dariotis

piątek, 22 stycznia 2010

Detektoromanii ciąg dalszy

No jakoś wyżyłem (BP).
Tydzień na luzie.
Zrobiliśmy piękną replikę detektora. Odbiera cycuś !

środa, 20 stycznia 2010

Po prostu środa

Dzisiaj zmagaliśmy się ze zrobieniem kolejnej repliki detektora. Jak zwykle sporo problemów, ale dzielnie krok po kroczku wyłania się śliczny odbiornik kryształkowy - zdjęcie wkrótce. Bohdan bardzo zajęty pisaniem swojego pamiętnika mimo nienajlepszego samopoczucia /ciągle męczy go ten jakiś straszny wirus/. Ja jutro mam święto - dzień babci i jestem zaproszona na występ do przedszkola mojej wnusi.

niedziela, 17 stycznia 2010

??????????

W sobtę podjęliśmy ciekawy eksperyment.
Vide foto.
Jeżeli wyjdzie, to opiszemy, jak nie wyjdzie to nie opiszemy.
Gonienie króliczka też jest fajne ! -;)
Niedziela, infekcja dalej mnie zżera.
Jeśli wpisów nie będzie, znaczy, że już KONIEC !

sobota, 16 stycznia 2010

Cyfko !

Takiego maila dostalimy wczoraj. Bardzo to dla nas sympatyczna opinia. Dotyczy naszego patentu,który opracowalimy z myslą o klekcjonerach starych odbiorników. Pod poniższym adresem jest filmik demonstrujący nasz patent :) http://www.youtube.com/watch?v=H29mHutFSxY Witam Pani Krystyno! Konwerter dotarł dzisiaj do mnie i właśnie go wypróbowałem. Bajka!!! Wspaniałe rozwiązanie, nieinwazyjne, zwielokrotniające radość z posiadania starych radyjek. Jako pierwsza na falach średnich "przemówiła Trójką" moja Rozyna (panie mają pierwszeństwo), drugi zaś Pionier (z pionowym agregatem). Jutro mam w planie Agę (na amerykańskich lampach) i RSZ48. Wspaniałości! Bardzo, bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam, Mariusz Cedler P.S. Ileż życie byłoby łatwiejsze i przyjemniejsze, gdybyście to Państwo opracowywali instrukcje obsługi do wszelkich urządzeń :-) M.C.

piątek, 15 stycznia 2010

Choróbsko c.d

Niestety choróbsko nie bardzo przechodzi.
Pierwszy raz od 20 lat nie poszedłem wczoraj do zajęć poza domem.
Przedwczoraj restaurowaliśmy detektorek. Fajnie wyszło !!!
Byc może że to jest Friho ? Taką ma naklejkę pod spodem.
Detektorek piękny, ciekawy z wyglądu, ale dość prymitywny układowo.
Kiepska czułość i selektywność. Myślimy, że to koniec lat 20-tych.
Produkowany do odbioru lokalnej stacji na falach średnich ( wówczas zwanych krótkimi ).

wtorek, 12 stycznia 2010

Choróbsko

No i kicha !
Dopadł mnie ( BP ) paskudny wirus i jestem zdechły.
Nic ciekawego się nie dzieje, choć wokół piękna zima
Nawet do pisania wspomnień nie mogę się zmobilizować.
A tu czas ucieka

niedziela, 10 stycznia 2010

ZIMA, ZIMA !!!

Hura ! Hura ! Hura ! Justyna wygrała bieg.
A wokół zima jak 150.
Do galerii przedzieramy się pieszo, przez półmetrowe zaspy.
1,5 km w jedną i 1,5 km w drugą stronę. Wszystko dla zdrowia.
Samochód przysypany stoi od Sylwestra.
Kupiliśmy na Allegro bardzo ciekawy detektorek. Oczywiscie od "Dziadeczka".
Niecierpliwie czekamy aż przesyłka przyjdzie.
Zamieszczamy robocze fotki z aukcji.

piątek, 8 stycznia 2010

Po przerwie.

Zima jaka zapanowała ( od lat takiej nie było ), wprawiła nas w stan lenistwa. Niewiele prac wykonujemy w galerii, stąd też brak wpisów. Trochę prac w domu, przy kompie. Głównie uzupełnienia do naszej strony www.retroradio.pl A ja ( BP ), zająłem się spisywaniem wspomnień z dzieciństwa, które dane mi było spędzić w Cieplicach. To nie na miarę " Domu Nad Rozlewiskiem ", ale " Dom Pod Wałami" - moze ? To mały fragmencik: „Wróćmy jednak na ul. Pułaskiego. Zajmowaliśmy czteropokojowe mieszkanie usytuowane na parterze willowego budynku. Mieszkanie było wspaniałe latem, zaś złośliwie zimne w naprawdę mroźne wówczas zimy. Najprzytulniejszym miejscem była kuchnia, gdzie stał kuchenny piec, rozpalany rano przez ojca. Zimowymi rankami, uwielbiałem znaleźć się jak najszybciej w kuchni, gdzie żelazna płyta pieca, rozpalona do czerwoności, zachęcająco zapraszała. Roznosiła się woń czarnej zbożowej kawy, zaparzonej rano przez ojca, który wyszedł już do pracy. Okno kuchenne wychodziło na zachodnią stronę, gdzie za ogrodzeniem z siatki rozciągało się pole Banasia, aż po widniejący na horyzoncie lasek. Przy siatce porastały osty, do których przylatywały gile, a za siatką, w śniegu, przebiegały stadka kuropatw. Cudownie było to obserwować z buchającej ciepłem i zapachem kawy kuchni. Przy oknie stał stół kuchenny, rzecz niezmiernie istotna, gdyż zimą było to miejsce zarówno do jedzenia, jak i do rozmaitych zabaw, majsterkowań, a co najważniejsze do oglądania książek. A było to dla mnie ogromną przyjemnością. Zaspokojenie wciąż rosnących w tym względzie potrzeb, było dla rodziców poważnym wyzwaniem. Zakupy w zasadzie nie wchodziły w rachubę. Przynajmniej nie w tych ilościach, by zaspokoić mój głód wiedzy. Mama nie pracowała, a pensja ojca z trudem starczała na utrzymanie rodziny. Pomimo tego rodzice wywiązywali się na piątkę. Ojciec znosił z zakładowej biblioteki różne czasopisma i książki, a mama dogadała się z zaprzyjaźnioną kierowniczką księgarni, i na dwa trzy dni pożyczała mi jakąś książeczkę. Czasopisma z reguły były sowieckie, ale ciekawe. Pamiętam takie tytuły jak: Wokrug Swieta, Tiechnika Maładioży, Krokodił no i nasze Horyzonty Techniki. A książeczki z księgarni, w dużej części też ruskie, ale piękne. Dziś seria „ Poczytaj Mi Mamo”, to kultowe wspomnienie. Bozia sprawiła, że między czwartym a piątym rokiem życia czytałem już całkiem nieźle, sięgając po coraz ambitniejsze tytuły. Przy tym kuchennym stole i w powyżej opisanej atmosferze, zgłębiałem po raz pierwszy „ 20 Tysięcy Mil Podmorskiej Żeglugi” Verne’a. Że co z tego ? Ano dużo, bo był to jeden z tych momentów, który niezwykle rozbudził moją wyobraźnię i instynkty naukowo-techniczne. Ciekawość poznawania przyrody, w najszerszym pojęciu tego słowa, zajmowała dużą część mych dziecinnych rozmyślań i doświadczeń. „

sobota, 2 stycznia 2010

Początek 2010

Wracając jeszcze do Sylwestra, to tradycji fajerwerkowej stało się zadość
Niestety młode pokolenie ( towarzyszące ceremonii) nie wykazuje w tym względzie zbyt wiele odwagi !
Nowy rok powitał nas niezwykłą scenerią. Wszystkie krzewy i drzewa pokryły się lodowymi paciorkami. Szkoda że dzień był pochmurny, bo słońce pięknie by na nich zagrało .
Niezwykła przygoda z rana. W ogródku zauważyłem dziwnego ptaka. Zdążyłem zrobić ( niezbyt udane ) fotki. Po analizie, stwierdzam, że był to DZIĘCIOŁ ZIELONY.
Tu, w mieście, buszujący na ziemi ???